Translate

poniedziałek, 1 lipca 2013

One Derection i Domi**

Ten post niebędzie z Kartoflem poświęcony jest on  1D                                                                                
Stałam na scenie. Jedna ręką obejmowałam Kate, drugą Tatiane. Patrzyłam na miny sędziów. Próbowałam odczytać coś z ich twarzy. Od tego, co oni za chwilę powiedzą zależał los naszego zespołu. Zespołu - co prawda niedużego, ale mającego ogromna silę i potencjał. Ja, Kate i Tatiana byłyśmy najlepszymi przyjaciółkami - sąsiadkami. Wszystkie trzy świetnie śpiewałyśmy, więc kiedy zobaczyłyśmy ogłoszenie, ze niedaleko nas organizowane są castingi do Brytyjskiej edycji X factora od razu postanowiłyśmy się zgłosić.Myślałyśmy, że nie uda się nam przejść nawet castingów. Teraz stałyśmy na scenie razem z finałową trójką. Sędziowie zaczeli mówić, że wszyscy są zwycięzcami itp. Ale dla mnie liczyło się teraz tylko pierwsze miejsce.
- Kate, Domi, Tatiane - Usłyszałam głos jednej z jurorek. - Naprawde świetnie śpiewacie, tworzycie bardzo zgrany zespół. Myślę więc, że to właśnie wam należy się pierwsze miejsce! W pierwszej chwili nie mogłam uwierzyć. A jednak. Po chwili  odezwał się kolejny juror:
- W nagrodę macie możliwość podpisania kontraktu. A teraz czas na specjalną niespodziankę! Każda z was osobno będzie towarzyszyć jakimś piosenkarzom, którzy brali udział w x factorze w ich trasach koncertowych! Więc tak, Kate, ty zostajesz przydzielona do Little mix, Tatiane do Cher Lloyd, a Domi do ONE DIRECTION!
Mina mi zrzędła. Szanowałam ten zespół za to, co robią i nigdy ich nie hejtowałaś, ale poza tym , to uważałam ich za snobów. Twierdziłam, że strasznie gwiazdorzą. Chwilę jeszcze stałyśmy na scenie i machałyśmy do ludzi na widowni. Potem poszłyśmy do garderoby, aby przygotować się do spotkania swoich  przewodników - piosenkarzy. Kate do razu zaczęła:
- Domi, masz takie szczęście! ONE DIRECTION! Też bym tak chciała...
No tak. Jasne. Kate była Directionerką. Najchętniej bym się z nią zamieniła. O wiele bardziej wolałabym Little mix! No, ale niestety...
- Kate! Ja  nie lubie  One direction i ty dobrze o tym wiesz! - Krzyknęłam
Odwróciłam się. Za tobą stał Harry Styles. Miał zaskoczoną minę.
- Ty jesteś Domi, tak? - Spytał piosenkarz - Wyjeżdżamy już. Twoje walizki są  w busie...
Zrobiło mi się głupio. Harry wydawał się miły. Poszłam za loczkiem do busu.

Przy busie, który miał zabrać nas na lotnisko stali WSZYSCY członkowie One direction!
- Ja jestem Zayn.
- Miło mi cię poznać, jestem Liam.
- A ja Niall.
- Ja mam na imię Louis.
- A ja Harry, ale my się już poznaliśmy...
Dziwne, ale miłe. Przedstawili się. Przecież ich chyba każdy zna.
- No to ten... Ja jestem Domi, mi też miło was poznać.
Wsiedliśmy do busu. Obok mnie usiadł Harry. Nie no, ładny to on jest... I miły. Może 1D wcale nie są tacy, jak mi się wydawało. Moje rozmyślenia przerwał głos Harrego:
- Będziemy jechać na lotnisko około 2 godziny. Jakbyś czegoś potrzebowała, to mów.
- Dziękuje, jesteś naprawdę miły - Powiedziałam
Była to prawda. Naprawdę tak uważałam. Harry uśmiechnął się.
- Tak właściwie, to gdzie macie teraz koncert? - Spytałam
- We Francji, a dokładniej w Paryżu.
Całkiem miło nam się gadało. Rozmawialiśmy całą drogę. Najpierw powiedziałam Harremu coś o sobie, że urodziłam się w Polsce, ale w wieku 19 lat przeprowadziłam się do Londynu, żeby studiować i pracować, że poznałaś tam Kate  i Tatiane, że stworzyłyście zespół, że mam siostrę, że mówie biegle w 4 językach, a nawet, że boie się pająków. Harry słuchał z zaciekawieniem. Potem on powiedział coś o sobie, że urodził się w  Cholmes Chapel, że jego rodzice się rozwiedli, że jego mama wyszła ponownie za mąż, że ma siostrę, że jest chrzestnym Lux, a na końcu jeszcze powiedział, że bardzo mnie lubi i od początku, gdy byłaś w X factorze to wiedział, że wygrasm... Nie wiedziałam, co powiedzieć. To było takie...miłe. W końcu wydukałam:
- Dziękuję, ciebie też polubiłam, naprawdę fajnie się z tobą rozmawia. Ciesze się, że trafiłam na One direction, a to co usłyszałeś w garderobie... Nie bierz tego do siebie - Teraz mówiłam, co naprawdę myśle- Po prostu nigdy nie byłam fanką One direction, ale dopiero teraz, gdy lepiej was poznałam, to wiem, że jest inaczej, niż myślałam.
Harry uśmiechnął się i powiedział, że nie mam się martwić. Potem przytulił mnie. Tak po prostu. Też go przytuliłam.  Po chwili Louis oznajmił nam, że już dojechaliśmy. Potem uśmiechnął się,  usiadł koło Nialla, powiedział mu coś patrząc w stronę mnie i Harrego i obaj zaczęli się cicho śmiać. Wyjrzałam przez okno.   Zobaczyłam lotnisko, a tam   tłumy rozwrzeszczanych fanek. Spojrzałam na Harrego. Miał zaniepokojoną minę. Po chwili podrzedł do nas ochroniarz 1D i powiedział, że niestety jest to jedyny podjazd na lotnisko, przejechać się nie da, bo fanki zablokowały drogę. Już zaczęły podbiegać do busu, uderzać w szyby, krzyczeć. Zobaczyłam, że Liam wyjął pełno kartek papieru, dał pozostałym członkom zespołu i wszyscy opuścili trochę okna  busu i dawali autografy. W tym czasie ochrona zadzwoniła po policję. Gdy przyjechała przegoniła fanki tamujące przejazd, a my mogliśmy w spokoju wejść na lotnisko. Co prawda jakimś tylnym wejściem, ale przynajmniej nikt nam nie przeszkadzał.
- Przyzwyczajaj się - Powiedział do mnie Harry z uśmiechem na twarzy. Nic dziwnego, on prawie zawsze się uśmiechał. I właśnie to w nim lubiłam, to, że był taki wesoły, wyluzowany, miał poczucie chumoru. Znałam go zaledwie kilka godzin, a już zdążyłam całkowiecie zmienić zdanie na jego temat. Szliśmy właśnie w kierunku odprawy. Fajna sprawa. Nie ma szans, żeby samolot odleciał bez nas, bo ekipa One direction liczy ponad 100 osób, więc cały samolot jest dla niej zarezerwowany. Cała odprawa szybko poszła. Nie musieliśmy czekać. Od razu po niej wsiedliśmy do samolotu. Siedzenia były potrójne, siedziałam więc obok Harrego i Louisa. Gdy już wystartowaliśmy postanowiłam poznać bliżej innych członków ekipy. Harry, zupełnie, jakby czytał mi w myślach, bo chwilę po tym powiedział: 
- Wiesz co? Muszę przedstawić ci jeszcze kilka osób.
Zgodziłam się i poszłam za nim. Zatrzymał się przy jakiejś małej dziwczynce i prawdopodobnie jej rodzicach.
- To jest Lux, opowiadałem ci już o niej - Powiedział Harry  wskazując janowłose dziecko - To Lou, jej mama i zarazem fryzjerka i makijażystka 1D, a to jej tata Tom.
Przedstawiłam się, chwilę pogadaliście o jakiś bzedach, a potem Hazza przedstawił ci menedżerów i ochroniarzy. Poznałam masę nowych ludzi. W końcu wróciłam na miejsce. Chwilę poczytałam jakąś gazetę, ale po chwili zachciało mi się spać więc zamknęłam oczy i zdrzemnęłam się, ale nie na długo. Po ponad 30 minutach obudziłam się. Zanim jednak otworzyłam oczy usłyszałam kawałek rozmowy Harrego i Louisa:
- Śpi?- Zapytał Lou
- Tak, na pewno - Odpowiedział Loczek
Byłam pewna. Chodziło o mnie.
- Harry, nawet nie próbuj przede mną udawać, znam cię.
- Czego udawać?
- Że nic do niej nie czujesz, do domi- Jest fajna...
- O błagam cię! Już jak oglądaliśmy ją w X factorze, to ciągle mówiłeś, że ma talent i na pewno wygra.
- To, że ma talent nie ma nic wspólnego z tym, że się w niej zakochałem! - Powiedział Harry nieco głośniej, niż dotychczas.
- Ha! A więc powiedziałeś to ! Wiedziałem, że tak jest...Tylko co z Taylor? Jest teraz w USA i myśli, że bezgranicznie ją kochasz.
Harry westchnął:
- Taylor... Ona... Rozumiesz, ja jej już nie kocham! Nie wiem, jak jej to powiedzieć.
Ich rozmowę przerwał głos pilota, który oznajmił, że za chwilę lądujemy i trzeba zapiąć pasy. Już chciałam otworzyć oczy i udawać, że się obudziałam, gdy nagle poczułam czyjąś rękę na swoich pasach. Po chwili usłyszałam <klik> i chwilę po tym głos Harrego:
- Nie chce jej obudzić. I tak pewnie za chwilę zrobi to sama.
Cały czas rozmiawiał jeszcze z Louisem, ale ja i tak nie słuchałam. Gadali o jakichś sprawach, które mnie nie interesowały. Bardziej byłam zajęta myśleniem o tym, co powiedział wcześniej Harry. On...kocha mnie? To nawet fajnie...chyba. Ale o co chodzi z tą Taylor. W Bravo i tych wszystkich innych durnych gazetach pisali przecież o rozpadzie Haylor. Sama nie wiedziałam, co o tym myśleć. Postanowiłam więc, że najlepszym rozwiązaniem będzie " Obudzić się". Otworzyłam więc powoli oczy. Harry oznajmił mi, że lądujemy. Tak po około 20 minutach byliśmy już na ziemi. Tym razem na lotnisku zadbano o to, abyśmy mogli w spokoju wysiąść z samolotu, oraz odebrać bagaże. Łał, pierwszy raz byłam w Paryżu. Mogła przynajmniej wykorzystać swoją umiejętność mówienia po francusku. Z lotniska wyszliśmy oczywiście tylnym wyjściem. Wsiedliśmy znowu do jakiegoś busu. Tym razem usiadłam koło Nialla. Stwierdziłam, że musiae poznać bliżej nie tylko Harrego.Wasz hotel był w Paryżu więc daleko nie musieliśmy jechać, ale kilka słów zdążyłam z Niallem zamienić. Okazało się, że w 1D nie tylko Harry jest super. Z Niallem przez całą drogę się śmiałam. Mieliście głupawkę. Harry co chwilę na was zerkał. Na jego twarzy widać było zazdrość. Nie wiedziałaś nawet, dlaczego, ale jakoś tak w głębi chciałan po prostu mu dokopać. Może to dlatego, że ma dziewczynę, a podrywa mnie? Chyba tak. Harry siedział koło Louisa. Lou ciągle się śmiał i próbował rozweselić także swojego przyjaciela. W końcu usłyszałam, jak Louis mówi: - Co się z tobą dzieje?
Harry tylko spojrzał na niego smutno z nutką złości. Na to Louis skinął głową na mnie i Nialla i zrobił pytający wyraz twarzy. Hazza tylko opuścił głowę. Nie widać było nawet jego twarzy. Zasłaniały ją bujne loczki. Zrobiło mi się go żal. Miałam wyrzuty sumienia. Wtedy Niall spytał:
- Lubisz go, co?
- Czy ja go lubię? Tak - Odpowiedziałam bez zawachania.
Niall cały czas się uśmiechał.
- Wiesz, powiem tobie szczerze. Harry, on...widać, że coś do ciebie czuje, ale on tak naprawdę nie zerwał z Taylor, to nie jest takie proste.
Pytająco spojrzałam się na Nialla. Co tu trudnego? Zrywa się i ... Koniec.
Niall już otworzył usta, żeby mi wyjaśnić, ale w tym momencie bus się zatrzymał, byliśmy już na miejscu. Niall prawie bezgłośnie powiedział:
- Później ci wyjaśnię.I właśnie w tym momęcie wyszliśmy z autokaru.Wszyscy dostali własne królewskie pokoje.Ja postanowiłam się  odświeżyć po podróży i przebrać.Po zimnym prysznicu ubrałam się w moją ulubioną różową sukienkę do kolan z kokardkami.Gdy skończyłam się malować usłyszałam ciche pukanie do drzwi.Poszłam więc je odtworzyć.Za drzwiami stał oczywiście Harry.-Hej Domi idziemy na spacer idziesz z nami??-zapytał się.-Jasne -odpowiedziałam Harry jeszcze popatrzył się na mnie czule potem się uśmiechnoł i powiedział-ślicznie wyglądasz-dzięki-odpowiedziałam zawstydzona i szybkim ruchem chwyciłam małą torebeczkę z portfelem.Gdy spacerowaliśmy po Paryżu dużo się śmialiśmy.W pewnym momęcie Harry się mnie spytał:-Domi pójdziesz ze mną po lody??-Ok no to chodzmy. Odpowiedziałam .Pod lodziarnią już wyciągałam portfel aby zapłaćić lecz Harry mnie wyprzedził.Po powrocie ze spaceru postanowiłam pogadać z Kate i Tatiane na skejpie.Gadałyśmy tak ponad godzine.I gadałybyśmy jeszcze pewnie długo lecz uslyszałam welenie w drzwi.Więc szybko odstawiłam laptopa na stolik(niewyłaczając go i skejpa też)i poszłam odtworzyć.A tam nie kto inny jak Harry,Nillam,Zayn Louis i Liam. Zaprosiłam ich do środka(na śmierć zapomniałam o przyjaciółkach).Usiedliśmy w saloniku ja na kanapie obok Nilla i Hazzy.Siedzieliśmy tak  w milczeniu pięć minut.Gdy ja wpadłam na pewien pomysł: -Hej może zagrajmy w pytanie czy wyzwanie??-zapytałam-Okej-odpowiedzieli chłopcy.A więc pierszy butelką kręcił Lou i wypadło na mnie i zapytał się:Pytanie czy wyzwanie??-Bez zastanowienia odpowiedziałam-wyzwanie-i tu popełniłam błod bo lou na to:Pocałuj Harrego.-Niewiedząc co mam zrobić chwyciłam twarz Harrego obiema dłońmi i zło żyłam na jego ustach długi pocałunek.Przerwały nam dziewczęce piski które dochodziły z mojego laptopa!!! Wszyscy tam spojrzaliśmy.I ujrzeliśmy MOJE PRZYJACIÓŁKI!! Kate od razu zaczeła:-Domi ty szczęściaro pocałowałaś Harrego!!!Na to Tatiane:- Oj Kate zapomniałaś co było pięć minut temu??Cytuje: Harry jest taki słodki Harry jest taki śliczny on jest taki miły i bardzo mi się podoba
-Tatiane!!
-No co niemówie prawdy przeciesz ten chłopak ci się podoba!!!
-Cicho śiedz !
Odwróciłam wzrok a tam chłopaki się uśmiechają do  Harrego i coś tam szepczą
-Nie zabronisz mi słuchajta ludzie Domi kocha Harrego!!!
-A Harry Ją!!
Uszłyszałam głos Zayna i chichoty chłopaków i się odwróciłam Harry się nieśmiał
Więc czym prędzej wyciągnełam go z pokoju na korytarz  się spytałam
-Kochasz mnie??
Harry powoli pokiwał glową i czekał na moją reakcje a ja wtedy rzuciłam mu sie na szyje i zaczełam całować.Od teraz byliśmy parą więc już wciągnełam go spowrotem do pokoju gdzie zaczeli się na nas gapić i na nasze rumięce.I wszystko zrozumieli.Następnego dnia Harry przyszedł do mojego pokoju i razem postanowiliśmy pooglądać jakiś film.Harry usiadł obok mnie a ja niepewnie położyłam mu swoją głowę na kolanach.I właśnie wtedy nachylił się na mną i mnie pocałował i wtak uroczej i romantycznej hwili przypomniało mi się o Talyor.Więc zapytałam się mojego chłopaka o nią on na to mi odpowiedział
-Już jej niekocham.Kocham tylko ciębie już wczoraj z nią zerwałem.Przez telefon.
-dzięki.teraz już się niemartfie że mój chłopak ma dwie dziewczyny.;D
-Przedtem się martwiłaś??
-tak
Oglądaliśmy dalej ten film gdy ja w pewnym momęcię poczułam sie senna i zasnełam na kolanach Hazzy.W pewnym momęcie się obudziłam i tak jak w samolocie postanowiłam to ukryć bo Harry znów z kimś rozmawiał.Ale teraz to był Zayn.
-Śpi??
-Tak a co??
-E nic
-Zayn widzę że jest coś mnie nie oszukasz!!
-no dobra
-słucham
-Podoba mi się twoja dziewczyna
- Że co ?!-wybuchnął  Harry.Postanowiłam że to dobry momęt aby " Obudzić się" .Otworzyłam oczy na co Harry powiedział:
-Och przepraszam cię moja Królewno
-Dlaczego tak głośno wkrzyknołeś " Że co ?!"??-Byłam ciekawa czy powie mi prawde .Gdy wtem postanowiłam się obrucić inudawać że zerkam w tą sama stronę co Hazza
-O Hey zayn
-Hej Domi-Uśmiechnął się na co Harry warkną
-Niezbliżaj się do niej
-Harry do kogo on  ma się niezbliżać?!
-Do ciebie słoneczko.Zayn się w tobie zakochał
-Że co takiego?!Myślałam że Zayn jest z Perrie
-Bo jest
-Harry to nie tak niebęde ci psuł twojego szczęścia.Pozatym w Domi to jest tylko zauroczenie ja nadal kocham Perrie-Bronił się Zayn lecz ja już niewytrzymałam i wybiegłam z pokoju niechciałam tego słuchać bobiegłam do liama
-Liam błagam musisz mi pomóc
-Co się stało Domi??-Zapytał zaszokowany Liam
-Zayn się we mnie zakochał!!!
-Ze co??! Przeciesz on jest z Perr..
niedokończył tego zdana bo do pokoju właśnie wpadł Hazza
-Domi moja królewno nie płacz-(do Liama Przyleciałam z oczyma pełnymi łez)
Obiecuje ci że nasz związek przetrwa!!
                                 Dwa Tygodzie Póznej
Od Harego żadnych  nowych wieści.Lecz pewnego dzia dzwoni telefon:
-Halo??
-Hey Królewno
-Harry!!!!!!!!
-Tak to ja
-Czemu muwisz szeptem??
-Odwróc się
-Matko boska Haruśś!!!-Zobaczyłam go i żuciłam mu się na szyje
-Przepraszam że ja tak w szlafrobo a w domu taki sy...-Nie dokonczyłaś bo Harry cię pocałował
-Na jak długo zostajesz??
-Dwa tygodnie  potem następna trasa
-och znowó będe smutna:((
-Mam dla ciebie niespodzianke!
-jaką??
-Mój menedżer powiedział że mamy nagrać płyte ze zyciężcami tegorocznego X factora i że pojedziemy w trase koncertową razem!!!
-AAAA
-Jutro dajemy tutaj koncert proszę to są twoje bilety i wejściówki.-Podarował ci je 
-dziękuje ci :D 
Na koncercie ja i Kate i Tatiane byłyśmy w pierszym żędzie Harry cały czas patrzył się na mnie!!!Gdy miał śpiewać swoją zwrotkę z Kiss You zszedł ze sceny wziął mnie na rękę i zaprowadził na scene i zaczoł śpiewać Kiss You a ja jak zaczarowana patzrzyłam sie na niego.Gdy skończyli Harry mnie pocałował

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz